Mysia Wieża w Kruszwicy od razu przyciąga wzrok, gdy tylko pojawia się nad taflą Jeziora Gopło – samotna, ceglana wieża wyrastająca ponad zieleń Półwyspu Rzępowskiego wygląda jak żywcem wyjęta z legendy o Popielu. Wrażenie jest szczególnie mocne, kiedy podchodzi się bliżej i nagle okazuje się, że ta znana z podręczników i szkolnych opowieści budowla ma bardzo konkretny ciężar, fakturę cegieł, chłód murów i wąskie schody prowadzące na sam szczyt. Wokół wieży krąży mnóstwo historii, ale dopiero spacer po Wzgórzu Zamkowym i widok z góry na Gopło sprawiają, że legenda i rzeczywistość zaczynają się ze sobą splatać w jedną, bardzo namacalną całość.

Historia Mysiej Wieży
Mysia Wieża to pozostałość gotyckiego zamku wzniesionego w połowie XIV wieku z inicjatywy króla Kazimierza Wielkiego, którego zadaniem było strzeżenie ważnego strategicznie punktu na pograniczu polsko‑krzyżackim. Zamek stanął w miejscu wcześniejszego grodu na Półwyspie Rzępowskim, co zresztą dobrze czuć, idąc po wzniesieniu – teren nie jest przypadkowy, ma naturalny charakter obronny i pozwalał kontrolować ruch na jeziorze. Przez długie lata warownia pełniła funkcję militarnej strażnicy, a po osłabieniu zagrożenia ze strony Zakonu Krzyżackiego przekształciła się w ośrodek administracyjny, siedzibę miejscowej kasztelanii i starostwa. Zamek miał za sobą burzliwe dzieje: pożary, uszkodzenia wojenne i stopniową degradację, aż w XVIII wieku większość zabudowań rozebrano, pozostawiając narożną wieżę. Dzisiejsza Mysia Wieża jest więc świadkiem tylko niewielkiej części pierwotnej historii zamku, ale jednocześnie jej sylweta stała się tak rozpoznawalna, że całkowicie przejęła rolę symbolu Kruszwicy.
Legenda o Popielu i myszach
Nie ma Mysiej Wieży bez legendy o królu Popielu, który według opowieści miał zginąć, pożarty przez myszy za swoje okrucieństwo i zdradę. Z historii wiemy, że opowieść ta pojawia się u Galla Anonima i odnosi się raczej do drewnianej wieży, ale stojąc u stóp ceglanej budowli nad Gopłem trudno oprzeć się wrażeniu, że właśnie tu rozgrywały się wszystkie znane ze szkoły sceny. Przewodnicy i tablice informacyjne chętnie podchwytują tę narrację, dzięki czemu spacer wokół wieży zmienia się w rodzaj żywej lekcji dawnej kroniki, tylko że w połączeniu z zapachem wody, trzcin i cegły nagrzanej słońcem. To połączenie legendy z bardzo konkretnym miejscem sprawia, że Kruszwica staje się jednym z ważniejszych punktów na Szlaku Piastowskim – nie tyle ze względu na ogrom zabytków, co właśnie przez gęstość opowieści zakorzenionych w przestrzeni. Wieczorem, gdy wieża jest podświetlona, atmosfera robi się jeszcze bardziej gęsta i łatwo wyobrazić sobie, że gdzieś w ciemnościach znów przemykają drobne, mysie sylwetki.
Architektura i otoczenie
Wygląd wieży
Mysia Wieża ma około 32 metrów wysokości i ośmioboczną podstawę, co w praktyce oznacza, że z dołu wydaje się jeszcze smuklejsza niż w rzeczywistości. Ceglane ściany, pozbawione nadmiaru dekoracji, robią wrażenie surowości, ale przy dłuższym przyglądaniu się zaczynają odsłaniać niuanse: ślady dawnych przemurowań, różnice w odcieniu cegieł, delikatne detale przy otworach okiennych. Wejście na wieżę prowadzi przez wnętrze, w którym spiralne schody stopniowo odcinają od dźwięków Wzgórza Zamkowego – w pewnym momencie zostaje już tylko rytm własnych kroków i szorstkość murów pod dłonią. Wrażenie potęgują wąskie okienka, przez które co jakiś czas wdziera się pas światła, przypominając, jak grube są zamkowe mury. Konstrukcja, choć wielokrotnie remontowana i wzmacniana, zachowała charakter obronnej wieży patrzącej na jezioro z pozycji absolutnej dominacji.
Wzgórze Zamkowe i Półwysep Rzępowski
Wieża nie istnieje w próżni – jej siła polega także na tym, gdzie stoi. Wzgórze Zamkowe na Półwyspie Rzępowskim to fragment terenu wyraźnie wyniesiony ponad poziom jeziora, otoczony zielenią i przecięty alejkami, które prowadzą raz bliżej wody, raz w stronę centrum miasta. Z jednej strony widać spokojną taflę Gopła z trzcinami i pomostami, z drugiej – zarys zabudowy Kruszwicy z wieżami kościołów i niską, miejską zabudową. Sam spacer po wzgórzu jest przyjemnością samą w sobie, bo miejsce ma wyraźnie parkowy charakter, ale jednocześnie wciąż czuć tu warstwę dawnych umocnień i zamkowych fortyfikacji. W sezonie na trawnikach pojawiają się koce, rowery, rodziny z dziećmi, co tworzy ciekawy kontrast z masywną, obronną bryłą wieży – historia i współczesny odpoczynek spotykają się tu dosłownie na kilku metrach.
Punkt widokowy na Gopło
Wejście na szczyt Mysiej Wieży nagradza jednym z najpiękniejszych widoków w tej części regionu: panorama Gopła rozlewa się szeroko, a linia horyzontu jest tu miękka, naznaczona tylko delikatnymi zarysami pagórków i pojedynczych wież kościołów. Z góry dobrze widać półwyspowe położenie Wzgórza Zamkowego, układ zabudowy Kruszwicy i przebieg linii brzegowej jeziora, która z tej perspektywy wydaje się dłuższa, niż sugeruje mapa. W wietrzne dni tafla Gopła nabiera faktury – drobne fale łamią światło, przez co woda mieni się od ciemnego grafitu po niemal srebrne pasma. To miejsce, w którym łatwo zrozumieć, dlaczego Kruszwica przez wieki była ważnym punktem na wodnych i lądowych szlakach handlowych. Panorama z wieży wciąga na tyle, że trudno ograniczyć się do szybkiego zdjęcia – nogi same zatrzymują się na dłużej przy murku, a głowa zaczyna układać kolejne plany wycieczek wokół jeziora.
Mysia Wieża w życiu Kruszwicy
Symbol miasta i Szlaku Piastowskiego
Dla współczesnej Kruszwicy Mysia Wieża jest czymś znacznie więcej niż tylko zabytkiem – to znak rozpoznawczy, który pojawia się w herbach, logotypach, materiałach promocyjnych i w codziennych rozmowach mieszkańców. Miasto bywa wręcz nazywane „stolicą legendy o Popielu”, a wieża jest jednym z obowiązkowych punktów Szlaku Piastowskiego, obok tak znanych miejsc jak Gniezno czy Biskupin. To sprawia, że na Wzgórzu Zamkowym spotyka się bardzo różne grupy: od wycieczek szkolnych, przez pielgrzymów, po indywidualnych podróżników szukających historii zakorzenionej w krajobrazie. Wieża scala te wszystkie wątki w jednym punkcie – tu zbiera się w pigułce zarówno legenda, jak i twarda, ceglana historia średniowiecznego państwa. Bez Mysiej Wieży trudno sobie wyobrazić jakikolwiek opowieściowy przewodnik po Kruszwicy.
Spacer po okolicy: jezioro, przystań i miasto
Wizytę na wieży trudno traktować jako osobne wydarzenie – naturalnie wciąga w dłuższy spacer po Kruszwicy i okolicach jeziora. Kilka kroków od Wzgórza Zamkowego pojawia się przystań, z której w sezonie odpływają statki wycieczkowe po Gople, pozwalając zobaczyć wieżę z zupełnie innej perspektywy – tym razem z poziomu wody. Idąc dalej, między drzewami raz po raz otwierają się widoki na jezioro, plażę i infrastrukturę letniska, gdzie życie latem tętni od rana do wieczora. Z drugiej strony wzgórza, w stronę miasta, czekają spokojniejsze uliczki, rynek, kościoły i skromna, ale urokliwa zabudowa, która przypomina, że Kruszwica to nie tylko miejsce na weekend, lecz przede wszystkim żywe miasto. W ten sposób jedna wieża staje się pretekstem, by zobaczyć cały lokalny świat – od średniowiecznego zamku po współczesną codzienność nad Gopłem.
Informacje dla odwiedzających
Mysia Wieża znajduje się w Kruszwicy, na Wzgórzu Zamkowym u nasady Półwyspu Rzępowskiego, przy ulicy Zamkowej lub Podzamcze, nad północnym brzegiem Jeziora Gopło. Do Kruszwicy najłatwiej dotrzeć samochodem drogą krajową nr 62; odległość z Inowrocławia to około 25 kilometrów, a z Bydgoszczy około 45 kilometrów. W bezpośrednim sąsiedztwie wieży działa parking dla samochodów osobowych, który w sezonie letnim jest zazwyczaj płatny, a przy dłuższym pobycie warto przygotować drobne do parkomatu; dodatkowe miejsca postojowe można znaleźć także przy okolicznych ulicach. Do Kruszwicy kursują autobusy z większych miast regionu, w tym z Inowrocławia, Bydgoszczy czy Torunia, a z dworca autobusowego do Mysiej Wieży prowadzi około kwadrans spaceru przez miasto. Wejście na wieżę jest biletowane – obowiązują bilety normalne i ulgowe, a aktualne ceny oraz ewentualne zniżki najlepiej sprawdzać na stronie lokalnego PTTK lub gminy. Wieża funkcjonuje jako klasyczna atrakcja turystyczna, w sezonie jest czynna codziennie przez cały dzień, natomiast poza sezonem godziny otwarcia bywają krótsze, dlatego przed przyjazdem warto upewnić się co do aktualnego harmonogramu i ewentualnych przerw technicznych. Wokół wieży działają punkty gastronomiczne i stoiska sezonowe, a na wzgórzu i nad brzegiem jeziora znajdują się ławeczki i tereny zielone sprzyjające spokojnemu odpoczynkowi po wejściu na szczyt.
Wrażenia z wizyty
Najciekawsze w Mysiej Wieży jest to, że łączy w sobie trzy różne warstwy: materialny zabytek, żywą legendę i bardzo konkretną, współczesną atrakcję turystyczną z kasą biletową, tablicami informacyjnymi i ruchem wycieczek. W ciągu jednego dnia można tu przejść drogę od szkolnych wspomnień o Popielu, przez lekkie zdziwienie, jak niewielka była pierwotna zabudowa zamku, aż po zwyczajne zmęczenie po wejściu na kilkadziesiąt metrów wysokości. Szczególnie mocno zapada w pamięć moment wyjścia na taras widokowy: po dusznym wnętrzu wieży uderza w twarz powietrze znad jeziora, a krajobraz otwiera się szeroko, jakby specjalnie czekał na ten pierwszy krok poza obwód murów. W połączeniu z późniejszym spacerem po wzgórzu, przystankiem przy przystani i krótkim krążeniem po mieście Mysia Wieża staje się naturalnym centrum całej wizyty w Kruszwicy.
Podsumowanie
Mysia Wieża w Kruszwicy to jedno z tych miejsc, w których historia nie leży wyłącznie w gablocie, ale wręcz wyrasta z ziemi w formie ceglanej, ośmiobocznej wieży nad jeziorną taflą. Zamek Kazimierza Wielkiego, legenda o Popielu, dawne funkcje obronne i administracyjne, a wreszcie współczesny punkt widokowy – wszystkie te warstwy spotykają się na Wzgórzu Zamkowym, tworząc niezwykle gęstą opowieść o regionie. W połączeniu z panoramą Gopła, spacerami po półwyspie i możliwością zobaczenia wieży z pokładu statku, Kruszwica staje się miejscem, do którego łatwo znaleźć pretekst, by wrócić. To atrakcja, która nie kończy się na zrobieniu pamiątkowego zdjęcia, tylko jeszcze długo „pracuje” w pamięci, gdy wraca się myślami do wąskich schodów, cegieł i wiatru wiejącego na samym szczycie.

Bezpieczne popołudnie w Pakości
Literacka podróż po polskim ziemiaństwie
Czujka czadu – Twoja tarcza ochronna w sezonie grzewczym
Bezpieczni piesi: Policja działa na drogach powiatu inowrocławskiego